WIELKI KRYZYS CESARSTWA RZYMSKIEGO W III WIEKU

 Wczesną wiosną 235 roku w obozie wojskowym pod Moguncją został zamordowany ostatni władca z dynastii syryjskiej, Aleksander Sewer. Nie był on zbyt wybitnym przedstawicielem tejże dynastii, ale swoją osobą reprezentował coś bardzo ważnego: ciągłość władzy cesarskiej. Potrzebę istnienia takiej płynnej kontynuacji władzy dobrze rozumiał założyciel dynastii syryjskiej, Septymiusz Sewer, który zaadoptował sam siebie do rodziny Antoninów. Kiedy 21 marca 235 roku żołnierze zabijali Aleksandra, na pewno żaden z nich nie przewidywał, że cesarstwo staje przed obliczem najpoważniejszego w swej dotychczasowej historii kryzysu…

Ze względu na chwiejną politykę Aleksandra wobec barbarzyńców i chęć uniknięcia walki za wszelką cenę (prowadzono rokowania z Germanami w celu kupienia od nich pokoju) żołnierze stracili do niego zaufanie, obwołując swoim władcą Maksymina Traka. Niezwłocznie po obiorze ruszył on wprost ku głównej kwaterze Aleksandra. Choć wojska prawowitego cesarza stanęły w szyku bojowym, nie kwapiły się jednak do walki; wkrótce żołnierze zaczęli masowo przechodzić na stronę Maksymina. Kilka chwil później Aleksander zginął, zabity w swoim własnym namiocie. Jego następca, Maksymin, łączył w sobie cechy kilku poprzednich władców: pochodził spoza Italii – tak jak Trajan, piął się w górę tylko własnym wysiłkiem, pochodząc z niższych warstw społecznych – tak jak Pertynaks, a cesarzem został, nie będąc członkiem senatu – tak jak Makrynus

W przypadku Maksymina dużą rolę odgrywało jego pochodzenie – było ono dość niepewne, być może nawet barbarzyńskie. Przez to właśnie chorobliwie wręcz nienawidził ludzi pochodzących z wyższego stanu społecznego oraz ludzi wykształconych, zdając sobie sprawę z pogardy, którą do niego żywią; cechowała go także wielka podejrzliwość oraz brak litości, zwłaszcza wobec tych, których podejrzewał o zdradę. Takie podejście spowodowało, że ludność Rzymu i prowincji na półwyspie odwdzięczała mu się tym samym. Nic więc dziwnego, że ten cesarz jako pierwszy władca w historii imperium nigdy nie odwiedził stolicy swojego państwa.

Maksymin dość dobrze radził sobie ze zwalczaniem barbarzyńców atakujących cesarstwo, jednak ciągłe wojny wymagały pieniędzy. Podniósł więc podatki, co prowadziło do niepokojów społecznych. Wreszcie na początku 238 roku w Afryce Północnej zabito prokuratora, czyli urzędnika zajmującego się sprawami podatków. Następnie obwołali cesarzami gubernatora prowincji, Marka Antoniusza Gordiana (I), oraz jego syna, Gordiana II. Gordian I przyjął tą godność, ponieważ nie miał innego wyjścia – jako gubernator prowincji odpowiadał za utrzymanie w niej spokoju, a pochodząc ze znanej senatorskiej rodziny pogardzał Maksyminem.

Wybór mieszkańców Afryki został zaakceptowany przez Senat, który wezwał Gordianów do objęcia władzy nad cesarstwem. Na wieść o tym Maksymin ruszył ze swoimi wojskami na Rzym. Jednak bunt w Afryce został stłumiony przez gubernatora Numidii, Kapeliana. Pokonał on w bitwie pod Kartaginą siły dowodzone przez Gordiana II, a na wieść o tym Gordian I popełnił samobójstwo. Sytuacja w Afryce była więc po myśli Maksymina, jednak Senat znalazł się w sytuacji bez wyjścia. Wszyscy senatorowie byli świadomi, że jeśli Maksymin zwycięży, to urządzi w Rzymie krwawą łaźnię. Powołali więc dwóch kolejnych cesarzy, tym razem z własnego grona – byli to Pupien i Balbin, którzy objęli władzę 22 kwietnia 238 roku. Wybór ten nie został dobrze przyjęty przez rzymski plebs, który obrzucił nowych władców kamieniami. Sytuacja była napięta, póki młody Marek Antoniusz Gordian, trzynastoletni wnuk Gordiana I, nie został ogłoszony współwładcą Pupiena i Balbina jako Gordian III.

Nowi władcy podzielili się obowiązkami – Pupien wyruszył przeciwko Maksyminowi, natomiast Balbin pozostał w Rzymie. Położenie było trudne, ale sam Maksymin też miał poważne kłopoty. Kampania przeciwko Senatowi nie układała się po jego myśli; nieudane oblężenie Akwilei, ogólny brak sukcesów, twardy opór przeciwników – to wszystko sprawiło, że w czerwcu 238 roku został zabity przez własnych żołnierzy, a jego głowę wbitą na pal zawieziono do Rzymu. Jego los podzielił Werus Maksym, jego syn i współwładca.

Tymczasem w rządzonej przez Balbina stolicy doszło do zamieszek i krwawych walk pomiędzy pretorianami a ludnością cywilną. W ich trakcie wybuchł ogromny pożar, który pochłonął wiele dzielnic miasta. Powrót Pupiena chwilowo uspokoił sytuację, jednak tylko pozornie i nie na długo. Obydwaj cesarze nie zdawali sobie jednak z tego sprawy, planując kampanie przeciwko Gotom i Persom. Pretorianie zachowywali pozorny spokój, wyczekując sposobnej chwili, aż wreszcie w lipcu 238 roku wdarli się do cesarskiego pałacu i wywlekli z niego starców. Następnie wśród naigrywań i okrzyków „Oto cesarze z woli Senatu!” pędzili ich nagich po ulicach, bijąc i szydząc z nich. W końcu zmasakrowane szczątki cesarzy porzucono na bruku.

Nowym cesarzem został Gordian III. Tak więc rok 238 spokojnie zasłużył sobie na miano „roku sześciu cesarzy” (a wliczając do tego syna Maksymina Traka, to siedmiu). Ze względu na swój wiek Gordian III był prawie całkowicie zależny od doradców z arystokratycznych rodów, wśród których bardzo ważną rolę odgrywał Gajusz Tymezyteusz. Był on dobrym, energicznym urzędnikiem państwowym, który dzięki swoim umiejętnościom dotarł do nielicznego grona elity dworskiej. Na przełomie lat 241 i 242 dodatkowo umocnił on swoją pozycję, wydając za cesarza swoją córkę, Sabinę Trankwilinę. Niedługo później Tymezyteusz został mianowany prefektem pretorium. W ten sposób, jako dowódca gwardii pretoriańskiej i teść władcy, Tymezyteusz stał się faktycznym władcą cesarstwa.

Za panowania Gordiana III doszło do wznowienia wojny z Persją, na której tronie w 241 roku zasiadł młody i energiczny władca, Szapur I. Kiedy Persowie zajęli Mezopotamię z twierdzą Nisibis, a następnie wkroczyli do Syrii, młody cesarz po raz ostatni w historii imperium otworzył drzwi świątyni Janusa (co oznaczało rozpoczęcie wojny). Na Wschód została wysłana potężna armia dowodzona przez Tymezyteusza (formalnym dowódcą był oczywiście Gordian), który przepędził Persów za Eufrat i pokonał ich w bitwie pod Resaeną. Po tym sukcesie Gordian zaczął planować dalszą kampanię przeciwko państwu Sasanidów. Sprawa zawisła jednak na włosku, kiedy w niewyjaśnionych okolicznościach jesienią 243 roku zmarł Tymezyteusz. W tym momencie na scenę wydarzeń wszedł Marek Juniusz Filip z przydomkiem Arab, który został nowym prefektem pretorium. Podjęto też wtedy decyzję o kontynuowaniu wojny z Persami. W marcu 244 roku doszło do bitwy pod Misiche, którą Rzymianie przegrali. Wtedy też ze świata odszedł młody cesarz, jednak okoliczności i przyczyny jego śmierci są mocno niejasne. Według tablicy pamiątkowej Szapura I, wyrytej na skale w okolicach Persepolis, Gordian III zginął podczas bitwy; z kolei inne źródła obciążają Filipa Araba odpowiedzialnością za zamordowanie władcy. Możliwe jest także, że Gordian zmarł wskutek choroby. Nad Eufratem zbudowano symboliczny grobowiec dla cesarza, natomiast jego prochy odesłano do Rzymu.

Po śmierci Gordiana nowym cesarzem został obwołany Filip Arab. Niezwłocznie zawarł on traktat pokojowy z Persami, po czym szybko wyruszył do Rzymu, gdzie Senat potwierdził jego cesarską władzę. Niedługo później imperium zostało zaatakowane przez plemiona germańskie, z którymi walki toczono aż do 248 roku. W kwietniu 248 miało miejsce wielkie wydarzenie – uroczyste obchody milenium Rzymu. Urządzono wspaniałe igrzyska, pokazy i uczty. Wypuszczono też w obieg specjalną serię monet. Pomimo świątecznej atmosfery dało się wyczuć, że coś wisi w powietrzu. I rzeczywiście, mimo zwycięstwa żołnierze z prowincji naddunajskich byli niezadowoleni, gdyż zdobyli niewielkie (jeśli w ogóle jakieś) łupy. Ten stan rzeczy wykorzystał niejaki Pakacjan, który obwołał się cesarzem. Także w Kapadocji oraz Syrii doszło do buntów – tutaj powodem był twardy ucisk finansowy stosowany przez Pryskusa, brata cesarza, który był zarządcą wschodniej części cesarstwa; pojawili się tam dwaj inni uzurpatorzy, Jotapian i Uraniusz. W tym momencie Filip zrobił coś, co raczej oczyszcza go z podejrzeń o przyczynienie się do śmierci Gordiana: zwrócił się bowiem do Senatu z prośbą o pomoc, a jeśli senat jest niezadowolony z jego rządów, to jest gotów dobrowolnie zrzec się władzy! Jeden z senatorów, Gajusz Mezjusz Decjusz, przekonał jednak władcę, przepowiadając trafnie, że te bunty są tylko chwilowe.

Kiedy Decjusz został mianowany dowódcą wojsk naddunajskich, po raz kolejny trafnie przewidział przyszłość, mówiąc, że z tej nominacji nie wyniknie nic dobrego dla Rzymu ani dla samego cesarza. I rzeczywiście, kiedy przybył nad Dunaj, żołnierze obwołali go swym władcą. Decjusz twierdził, że przyjął władzę pod naciskiem żołnierzy, ale nadal pozostaje wierny Filipowi i dlatego zrzeknie się purpury – ale w Rzymie. Na to Filip oczywiście nie mógł się zgodzić, i wyruszył na czele wojsk przeciw samozwańcowi. We wrześniu 249 roku doszło do bitwy pod Weroną, w której prawowity cesarz zginął (podobno otrzymał tak mocny cios mieczem w głowę, że ostrze zatrzymało się dopiero na zębach).

Senat uznał Decjusza za nowego władcę imperium. Ponieważ uważał on chrześcijan za element niebezpieczny dla państwa, w końcu 249 roku wydał edykt, rozkazujący wszystkim obywatelom rzymskim złożenie ofiar bogom; kto nie chciał złożyć takiej ofiary, jednoznacznie deklarował się jako ateista, bezbożnik i bluźnierca, winny dodatkowo zbrodni obrazy majestatu. Tym samym Decjusz rozpoczął nową falę prześladowań chrześcijan, które objęły całe cesarstwo. Dodatkowym powodem podjęcia takiej decyzji był fakt wybuchu nowej fali zarazy, a także nieszczęścia od kilkudziesięciu lat spadające na cesarstwo, za co mieli być odpowiedzialni właśnie chrześcijanie. Prześladowania były bardzo krwawe i objęły swoim zasięgiem całe imperium.

Coraz większym problemem dla imperium stawali się Goci, którzy pod wodzą króla Kniwy przeprawiali się przez Dunaj i atakowali Mezję i Trację. Oblegli oni Nikopol, jednak zostali zaskoczeni przez armię Decjusza i wycofali się, szybko jednak powrócili z większymi siłami. Wojna toczyła się ze zmiennym szczęściem; Gotom udało się zdobyć Filipopolis (obecny Płowdiw w Bułgarii), jednak stracili przy tym tak wielu ludzi, że sami zaproponowali, iż oddadzą wszystkie łupy oraz jeńców, jeśli będą mogli spokojnie odejść za Dunaj. Cesarz, któremu udało się otoczyć barbarzyńców, odrzucił tą propozycję, chcąc całkowicie pokonać najeźdźców. Ostateczne rozstrzygnięcie zapadło na bagnistych terenach w okolicy Abrittus. Na samym początku bitwy trafiony strzałą poległ syn i współwładca Decjusza, Herenniusz. Władca stłumił jednak ból i smutek, wołając: „Nic się nie stało, zginął tylko jeden żołnierz!” Szale bitwy długo się wahały, ostatecznie przechylając się na stronę Gotów; sam Decjusz zginął w walce jak prosty żołnierz, będąc pierwszym cesarzem rzymskim, który stracił życie w walce z barbarzyńcami.

Armia Dunaju obwołała nowym władcą Treboniana Gallusa, namiestnika Mezji. W Rzymie pozostał jednak drugi syn Decjusza, Hostylian, mający większe prawa do purpury niż Trebonian. Aby uniknąć wojny domowej, Trebonian uznał Hostyliana za swojego współwładcę, podobnie jak swojego syna Woluzjana. Nim nowo obrany cesarz dotarł do Rzymu, Hostylian zmarł wskutek zarazy. Od tej pory Trebonian rządził samodzielnie, lecz nie miał łatwej sytuacji. Na wschodzie dalej groźni byli Persowie, którzy po raz kolejny zaatakowali Syrię. Z kolei nad Dunajem Goci, mimo pokoju zawartego w 251 roku, nadal atakowali ziemie cesarstwa. Niezadowolenie wśród żołnierzy z rządów Treboniana było tak wielkie, że kiedy Emilian, gubernator Mezji i Panonii, pokonał w bitwie Gotów, to od razu został obwołany cesarzem. Gallus pośpiesznie zebrał wojska i ruszył przeciwko Emilianowi, ale nie doszło do żadnej bitwy, ponieważ w sierpniu 253 razem z Woluzjanem został zabity przez swoich żołnierzy.

Emilian niedługo, bo zaledwie trzy miesiące cieszył się władzą. Przeciw niemu wystąpił Walerian, gubernator prowincji nadreńskich, wciąż wierny Trebonianowi i chcący pomścić jego śmierć. Kiedy obydwie armie zbliżyły się do siebie, żołnierze Emiliana zrozumieli, że popierają przegraną sprawę, i zabili swojego władcę.

Walerian pochodził z szanowanej rodziny senatorskiej. To on w 238 roku przedstawił Senatowi posłanie od Gordianów, i na pewno jego postawa przyczyniła się do poparcia przez senatorów buntu w Afryce. Za Decjusza został mianowany gubernatorem prowincji nad Renem, a swoje stanowisko utrzymał też za Treboniana Gallusa. Kiedy ten ostatni wyruszał przeciwko Emilianowi, poprosił Waleriana o pomoc, jednak nim ten dotarł na południe, okazało się, że Gallus nie żyje, a jego oddziały dołączyły do wojsk Emiliana. Wtedy z kolei Walerian został okrzyknięty cesarzem przez swoje wojska. Jak zostało to powiedziane wcześniej, Emilian został zamordowany przez swoich żołnierzy, a Senat bardzo szybko uznał władzę Waleriana.

Tuż na początku rządów Walerian powołał na współwładcę swojego syna, Galiena. Podzielili oni między siebie obowiązki w ten sposób, że ojciec zajmował się sprawami Wschodu, natomiast syn – Zachodu. Było to bardzo rozsądne posunięcie, ponieważ cesarstwo było atakowane ze wszystkich stron; jedna osoba nie mogła skutecznie kierować państwem i powstrzymywać wszystkie najazdy. Głównym zagrożeniem były najazdy Persów oraz ludów germańskich. W walce z Persami odniesiono pewne sukcesy – w 257 roku odbito Antiochię, zdobytą przez nich kilka lat wcześniej, i przywrócono rzymską kontrolę nad Syrią. Niestety, w tym samym roku Goci zaatakowali i spustoszyli Azję Mniejszą. Wśród tego zamętu cesarz podjął decyzję o wznowieniu prześladowań chrześcijan, formalnie bowiem prześladowania rozpoczęte przez Decjusza nie zostały odwołane. W 259 roku Walerian zebrał armię i wyruszył przeciwko Persom, kierując się do Edessy. Tam na skutek zarazy zmarło wielu żołnierzy, co mocno osłabiło siły rzymskie. Cesarz chciał zawrzeć pokój z Szapurem I, lecz został pokonany w bitwie pod Edessą, a następnie trafił do niewoli perskiej. Niektóre źródła podają, że schwytano go wskutek zdrady – Persowie zgodzili się na spotkanie w sprawie rozmów pokojowych, a kiedy cesarz przybył na wyznaczone miejsce, schwytali go. Walerian podobno przez długie lata przebywał w niewoli, cierpiąc różne upokorzenia – Szapur I wsiadał po jego grzbiecie na konia – a kiedy wreszcie zmarł, został obdarty ze skóry, którą wypchano i umieszczono na widok publiczny w głównej świątyni perskiej.


Oprócz utraty prestiżu i wielkiego upokorzenia cesarstwa klęska Waleriana oznaczała przede wszystkim, że wschodnie prowincje państwa znalazły się na łasce i niełasce Persów. Kiedy jednak wydawało się, że nikt temu nie będzie w stanie zapobiec, sytuację uratował Odenat, władca Palmiry. Choć z początku chciał osiągnąć porozumienie z Persami, to po odrzuceniu przez Szapura jego darów zdecydował się pozostać lojalnym wobec Rzymu. Tym samym stał się jedynym obrońcą wschodnich prowincji państwa. Od razu dał się poznać jako dobry dowódca, zadając klęskę Persom, wracającym po zdobyciu i złupieniu Antiochii. Gdy w roku 261 na Wschodze pojawili się uzurpatorzy, Odenat bez wahania stanął po stronie Galiena, pokonując i skazując na śmierć samozwańca Kwietusa, rezydującego w Emesie. W nagrodę za swoje czyny i lojalność Odenat został mianowany zarządcą całego Wschodu, w zasadzie całkowicie samodzielnym i niezależnym od cesarza. W następnych latach Odenat przeprowadził szereg szybkich i udanych kampanii wojskowych. Zaatakował państwo perskie i dwukrotnie oblegał stolicę Persów, Ktezyfon. Jego zasługą było też odzyskanie Armenii przez cesarstwo. Te sukcesy znacznie umocniły władzę Rzymu nad Wschodem.

Dzięki Odenatowi Galien mógł zająć się walką z barbarzyńcami, atakującymi naddunajskie prowincje. Aby zapewnić sobie posłuszeństwo zachodnich rejonów państwa, w 258 roku (lub trochę później) cesarz nadał swojemu synowi Saloninowi tytuł augusta, i osadził go w Kolonii. Chłopiec przebywał pod opieką Sylwana, prefekta pretorium. Między Sylwanem a dowódcą armii Renu, Postumusem, szybko doszło do rywalizacji o to, kto z nich jest ważniejszy. Wczesnym latem 260 roku Postumus zbuntował się, zaatakował i zdobył Kolonię. Uzurpator ogłosił się cesarzem, po czym skazał na śmierć Sylwana i Salonina. Następnie utworzył autonomiczne, samodzielne państwo ze stolicą w Kolonii (razem z senatem i konsulami), a jego władzę uznawano w Galii, Germanii, Brytanii oraz Hiszpanii.

W tym samym czasie Galien przebywał na drugim końcu imperium, nie mógł więc nic zrobić. Postumus okazał się energicznym władcą i zdołał obronić Galię przed atakami barbarzyńców zza Renu. Dał się również poznać jako dobry gospodarz i organizator. Uważał się za pana Rzymu i gdyby nie konieczność odpierania ciągłych ataków barbarzyńców, na pewno zaatakowałby Italię. Galien zdając sobie z tego sprawę, wyprawił się przeciwko niemu w 263 roku. Początkowo prawowity cesarz odnosił sukcesy, jednak później losy wojny się zmieniły i podczas oblegania jednego z miast, w którym przebywał Postumus, Galien został ciężko ranny. Zmusiło go to do wycofania się do Italii, i pozostawienia w spokoju państwa Postumusa. W tym samym roku Galien obchodził uroczyście dziesięciolecie swoich rządów.

Na wschodzie od 267 roku sytuacja zmieniła się dość znacznie, bowiem pozostający w dobrych stosunkach z imperium Odenat został zamordowany, najprawdopodobniej na skutek knowań jego ambitnej żony, Zenobii. Ogłosiła się ona cesarzową, po czym zerwała współpracę z Rzymem, buntując się przeciwko cesarstwu. Chwilowo jednak nie można było nic w tej sprawie zrobić, ponieważ barbarzyńcy ponowili swoje ataki. W 268 roku cesarz wyruszył przeciwko Alamanom, którzy zaatakowali Sycylię, i pokonał ich w kwietniu. Następnie odniósł kilka zwycięstw nad Hunami. Niedługo po tych wydarzeniach w Mediolanie przeciwko Galienowi zbuntował się Aureolus, zdolny dowódca wojskowy. Cesarz rozpoczął oblężenie, jednak został podczas niego zamordowany wskutek spisku wyższych dowódców, w którym brał udział także Aurelian (według niektórych źródeł był on przywódcą spisku).

Nowym władcą nie został jednak Aurelian, prawdopodobnie ze względu na swoje niskie pochodzenie. Cesarzem został inny z wodzów Galiena, Klaudiusz, który objął tron jako Klaudiusz II. Jego krótkie panowanie upłynęło na walkach z barbarzyńcami, a głównym wydarzeniem była bitwa pod Naissus stoczona w 269 roku. (Trzeba tu wspomnieć, że źródła historyczne nie są zgodne co do tej bitwy – i nie jest pewne, czy miała ona miejsce za Klaudiusza II, czy rok wcześniej, jeszcze za Galiena; według niektórych przekazów Galien pokonał Gotów w wielkiej bitwie w 268 roku, później został zamordowany, a gdy rok później Goci ponownie uderzyli, ponieśli olbrzymią klęskę pod Naissus, tracąc wiele tysięcy ludzi. Pytanie brzmi, czy Goci byliby w stanie rok w rok atakować cesarstwo, ponosząc takie wielkie straty.) W tej bitwie dowodzona przez Aureliana jazda odegrała kluczową rolę w osiągnięciu zwycięstwa nad Gotami, pokonując ich kawalerię. Po tym zwycięstwie Klaudiusz II otrzymał tytuł Gothicus Maximus.

ymczasem na zachodzie także doszło do zmiany władzy. W 269 roku jeden z dowódców Postumusa, Lelian, zbuntował się przeciwko niemu. Jakkolwiek Postumus pokonał swojego przeciwnika, został zabity przez swoich własnych żołnierzy, którym zabronił rabować miasto. W ciągu następnych dwóch – trzech lat władza nad Imperium Galijskim kilkakrotnie przechodziła z rąk do rąk. Sytuację tą wykorzystał Klaudiusz II, odzyskując Hiszpanię. Nie udało mu się jednak odbić więcej terytoriów, ponieważ po dwóch latach panowania, w 270 roku, zmarł z powodu zarazy.

Podobno Klaudiusz II na łożu śmierci wyznaczył na swojego następcę Aureliana, lecz nowym cesarzem dzięki poparciu Senatu, został brat zmarłego, Kwintyllus. O jego rządach źródła historyczne podają sprzeczne dane; według jednych panował kilkanaście dni, inne z kolei mówią o kilku miesiącach. Kiedy rozeszła się wieść o tym, że Senat poparł Kwintyllusa, armia zbuntowała się i we wrześniu 270 w Sirmium legiony obwołały cesarzem Aureliana. Po śmierci Kwintyllusa (samobójczej lub wskutek morderstwa – dokładnie nie wiadomo; źródła podają, że Kwintyllus pożegnał się z życiem w Akwilei), i pokonaniu jego zwolenników Senat uznał Aureliana za cesarza.

Aurelian objął władzę w zasadzie w chwili największego kryzysu – cesarstwo było mocno osłabione wskutek utraty dwóch trzecich swojego obszaru, a wiele lat wojen domowych oraz z wrogami zewnętrznymi wywarło katastrofalny wręcz wpływ na gospodarkę państwa. Wydawać się mogło, że dla imperium powoli nadchodzą już ostatnie chwile. Jednak panowanie Aureliana okazało się znakiem nadziei na to, że kryzys można przezwyciężyć. To przede wszystkim rządy silnej ręki sprawiły, że cesarstwo powoli zaczęło wychodzić z przysłowiowego dołka.

W pierwszej kolejności cesarz chciał uwolnić się od konieczności ciągłego odpierania najazdów barbarzyńców. Pod koniec roku 270 wyprawił się na północ Italii przeciwko Wandalom i Sarmatom, przepędzając ich z terytoriów cesarstwa. W roku następnym Alamanowie razem z Jutungami najechali Italię. Aurelian był w tym czasie w Panonii, kontrolując wycofywanie się Wandalów, szybko jednak ruszył z powrotem. Jego armia została pokonana pod Placencją w styczniu 271 roku, a wieści o tej porażce spowodowały w Rzymie panikę przed barbarzyńcami, a także liczne zamieszki. Aurelian ostatecznie pokonał barbarzyńców pod Ticinum. Następnie szybko wrócił do Rzymu, gdzie krwawo stłumił bunt mincerzy – padło tysiące zabitych, a poparcie buntu wielu senatorów zapłaciło życiem. Po opanowaniu sytuacji władca nakazał zbudowanie nowych murów obronnych wokół Rzymu, ponieważ mimo odparcia najazdu barbarzyńców Rzymianie nadal czuli się zagrożeni, obawiając się, że stare mury, otaczające miasto, nie powstrzymają kolejnego ataku. W celu wyrównania rachunków z barbarzyńcami Aurelian wyruszył na Bałkany, gdzie przebywali Goci. Rzymianie przekroczyli Dunaj i zadali Gotom wielką klęskę. Od tej pory przez prawie sto lat, czyli do bitwy pod Adrianopolem w 378 roku, Goci nie stanowili poważniejszego zagrożenia dla cesarstwa. Tuż po zwycięstwie cesarz, przygotowujący się do wojny z Palmirą, nakazał wycofanie się z ziem Dacji. Było to szokiem, ale takie posunięcie było konieczne – Dację ciągle atakowali barbarzyńcy, jej położenie na północnym brzegu Dunaju sprawiało, że była trudna do obrony, a z kolei sąsiadujące z nią Mezja i Tracja były wyludnione; dodatkowo wycofanie się z Dacji pozwalało na zabranie części wojsk znad Dunaju na wojnę.

Kampania przeciw Palmirze rozpoczęła się wiosną 272 roku. Aurelian przez Azję Mniejszą wkroczył na tereny Syrii, gdzie w dwóch bitwach stoczonych niedaleko Antiochii oraz w dedydującej bitwie pod Emesą siły palmireńczyków zostały pokonane. Następnie cesarz obległ Palmirę, którą po krótkim czasie zdobył, a jej władczyni, Zenobia, uświetniła wjazd triumfalny Aureliana. Kiedy jednak Aurelian pospiesznie musiał powrócić nad Dunaj, by odeprzeć najazd Karpów, w tym samym czasie doszło do ponownego buntu w mieście. Z kolei w Aleksandrii, zbuntował się kupiec Firmus. Cesarz pokonał barbarzyńców, a następnie ruszył na Palmirę. Tym razem miasto po zdobyciu bezlitośnie splądrowano i zburzono. Z Palmiry wyruszył przeciwko Firmusowi, który widząc beznadziejność położenia popełnił samobójstwo.

W roku następnym Aurelian skierował swoje wojska przeciw Imperium Galijskiemu, którym obecnie rządził Tetrykus. Zamiast walki zbrojnej Aurelian postawił teraz na dyplomację. Tetrykus był już w podeszłym wieku i przede wszystkim uważał się za Rzymianina, nie miał więc zamiaru walczyć z prawowitym władcą – wręcz przeciwnie, dał do zrozumienia, że bardzo chętnie ustąpi z tronu, tym samym kończąc konflikt. Nie mógł jednak otwarcie poddać się Aurelianowi, więc zawarł z nim tajne porozumienie, i kiedy ich armie spotkały się pod Châlons, Tetrykus uciekł do obozu Aureliana. Cesarstwo znów było jednością.

W 275 roku Aurelian musiał stłumić bunt kolejnego uzurpatora w Galii. Następnie wyruszył w stronę Azji Mniejszej, rozpoczynając tym samym przygotowania do nowej wyprawy wojennej. Miała ona być skierowana przeciwko Persji, która była znacznie osłabiona i pozbawiona silnego władcy po śmierci pogromcy cesarza Waleriana, Szapura I w 272 roku. Nie udało mu się jednak dotrzeć do celu wyprawy, ponieważ we wrześniu 275 roku zginął zamordowany wskutek spisku wojskowych w okolicach Bizancjum.


Mordercy Aureliana nie działali w niczyim imieniu i sądzili, że po śmierci cesarza wszystko potoczy się tak, jak zwykle: pojawi się jakiś następca, który uzyska poparcie żołnierzy. Tak się jednak nie stało, gdyż Aurelian mimo tego, że był porywczy, twardy i surowy (a może właśnie dzięki temu), cieszył się wielkim poważaniem wśród dowódców i zwykłych żołnierzy. Ponieważ żaden z wyższych oficerów nie śmiał sięgać po purpurę, zwrócono się z prośba do Senatu o wyznaczenie następcy zamordowanego władcy. Była to sytuacja niezwykła, gdyż zazwyczaj to żołnierze stawiali senatorów przed faktami dokonanymi. Senat uznał Aureliana za boga, ale nie chciał nikogo wyznaczyć na cesarza. Ostatecznie po ponad miesięcznym „bezkrólewiu” nowym władcą został Marek Klaudiusz Tacyt.


Tacyt w chwili objęcia władzy miał 75 lat. Twierdził, że jego przodkiem był słynny historyk Tacyt – co było oczywistą nieprawdą, ponieważ cesarz pochodził z rodu Klaudiuszy, natomiast pisarz z rodu Korneliuszy. Ten swoisty snobizm miał jednak pozytywny efekt, bowiem władca rozkazał, by prace jego wielkiego imiennika znalazły się we wszystkich bibliotekach państwowych, i żeby corocznie je przepisywano. Dzięki temu zarządzeniu do dzisiaj możemy korzystać z twórczości Tacyta, która w innym przypadku mogłaby się nie zachować, tak jak to się stało z dziełami wielu innych twórców antycznych.

Podczas swojego krótkiego panowania Tacyt ściśle współpracował z senatem. Wprowadził liczne reformy i starał się ograniczyć zbytkowny tryb życia, panujący w stolicy. W sprawach zewnętrznych państwa cesarz również wykazał się poczuciem obowiązku. W początkach 276 roku wyruszył na wyprawę przeciwko Gotom i Alanom, pustoszącym Azję Mniejszą. Zakończyła się ona sukcesem, okazała się jednak ostatnią podróżą cesarza, który zmarł w lecie tego samego roku, prawdopodobnie w czerwcu.


Po krótkim panowaniu Tacyta na tron wstąpił jego brat przyrodni, Florian. Panował on zaledwie 88 dni, w związku z czym nie miał okazji dokonać jakichś znaczących czynów. Podczas gdy walczył z Herulami, zbuntował się przeciwko niemu gubernator wschodu, Probus. Do starcia między nimi doszło w Cylicji. Chociaż Florian miał więcej wojska, to jednak doświadczenie wojskowe Probusa wzięło górę. Kiedy jasne się stało, że Florian nie pokona Probusa, jego żołnierze zamordowali go.

Po pokonaniu Floriana Probus ruszył na zachód, gdzie pokonał Franków. Następne lata panowania upłynęły mu na licznych udanych kampaniach wojennych, głównie przeciwko plemionom germańskim. W latach 280 – 281 cesarz musiał stawić czoła kilku samozwańcom, którzy zostali przez niego pokonani. Poprowadził też wyprawy przeciwko rozbójnikom w górach Azji Mniejszej oraz przeciw piratom z wybrzeży Licji i Pamfilii. Probus nie chciał, by żołnierze pozostawali bezczynni w krótkich chwilach pokoju, dlatego też rozkazał, by brali udział w różnych pracach typu budowanie dróg, mostów, kanałów, oraz pracach w polu. Nie było to w smak żołnierzom, którzy czuli się przez to upokorzeni. Latem 282 Probus był w okolicach swojego rodzinnego miasta, Sirmium. Kazał wtedy garnizonowi miasta kopać kanały odwadniające i zbiorniki na wodę. Odwykli od pracy żołnierze zbuntowali się, i zamordowali władcę.

Następcą Probusa został Marek Aureliusz Karus, dowódca gwardii pretoriańskiej. W chwili śmierci Probusa przebywał on nad górnym Dunajem. Nie wiadomo dokładnie, czy ogłosił się cesarzem jeszcze przed zajściami w Sirmium, czy już po nich. W pierwszym wypadku można by go pośrednio obwiniać jako samozwańca o śmierć swojego poprzednika – pewne źródła podają, że Probus wysłał przeciwko niemu część wojsk – natomiast w tym drugim byłby całkowicie niewinny.Po przybyciu do Sirmium Karus surowo ukarał morderców Probusa. Cesarz nie zawracał sobie głowy tym, by Senat potwierdził stan rzeczy – zamiast tego wysłał do senatorów powiadomienie o faktach, które zaszły. Następnie powołał na cezarów swoich dwóch synów, Karynusa i Numeriana. Karynus otrzymał władzę nad zachodnią częścią państwa, natomiast Karus wraz z Numerianem wyruszyli na wyprawę wojenną przeciwko Persom. Kampania od początku układała się po myśli Rzymian, bowiem już nad Dunajem zadali oni ciężką klęskę Kwadom, którym pomagali Sarmaci. Późniejsza marszruta prowadziła przez Trację i Azję Mniejszą. Do cesarstwa została wcielona Mezopotamia, a rzymskie wojska zagroziły Seleucji i Ktezyfonowi, przekraczając Tygrys. Król Persji Bahram II, ograniczany przez opozycję wewnątrz swojego państwa, nie mógł skutecznie bronić się przed tym atakiem. Tymi zwycięstwami Karus pomścił dotychczasowe porażki, które jego poprzednicy odnieśli w wojnach z państwem Sasanidów. Dalsze plany wojenne cesarza nie zostały jednak zrealizowane ze względu na jego śmierć. Co do zgonu władcy panuje pewna niejasność, bowiem najbardziej rozpowszechniona wersja zdarzeń mówi, że został on rażony piorunem, natomiast równie prawdopodobne jest to, że zmarł z przyczyn naturalnych wskutek choroby, ewentualnie od rany odniesionej w trakcie kampanii.

Numerian, który został obwołany cesarzem przez żołnierzy od razu po śmierci Karusa, był zięciem prefekta pretorium, Flawiusza Apra. Aper otrzymał tą godność od Karusa, i stopniowo uzyskiwał coraz większe znaczenie w Rzymie. Po obiorze nowego władcy podjęto decyzję o wycofaniu się na ziemie cesarstwa. Po pewnym czasie Aper ogłosił, że cesarz cierpi na chorobę oczu i szkodzi mu światło słońca – dlatego od tej pory Numeriana niesiono w zamkniętej lektyce. Nikt prócz Apera nie miał do niej dostępu. Na pytania o zdrowie cesarza odpowiedź była niezmiennie taka sama: stan władcy jest bez zmian. Wreszcie po kilku tygodniach marszu smród rozkładających się zwłok, wydobywający się z lektyki, wymusił jej otwarcie. W środku znaleziono martwego Numeriana, którego trupa od dłuższego czasu nieśli żołnierze. Na pośpiesznie zorganizowanym wiecu żołnierskim Diokles, jeden dowódców armii, publicznie oskarżył Apera o zabójstwo cesarza, i przebił go swoim mieczem w obecności wszystkich oddziałów. Czy chciał w ten sposób usunąć niewygodnego wspólnika spisku, który w każdej chwili mógł wyjawić całą prawdę o wydarzeniach związanych ze śmiercią Numeriana? A może było inaczej: Numerian zmarł z powodu choroby, co oficerowie zataili przed żołnierzami, chcąc uniknąć zamętu, a Diokles zobaczył, że los się do niego uśmiecha i daje mu okazję do sięgnięcia po tron? Żołnierze nie mieli jednak żadnych wątpliwości i niezwłocznie obwołali Dioklesa (od tej pory już Dioklecjana) nowym władcą. Było to 20 listopada 284 r. w okolicach Nikomedii.

Na wieść o tych wydarzeniach Karynus od razu ruszył na wschód, chcąc pokonać uzurpatora, a jego wojska wygrały kilka potyczek. Do walnej bitwy pomiędzy konkurentami do tronu imperium doszło w maju 285 roku w pobliżu Belgradu. Karynus zginął, a Dioklecjan dzięki temu stał się jedynym władcą imperium. Na temat samej bitwy oraz śmierci Karynusa podawane są różne wersje zdarzeń – według jednej z nich cesarz, bliski już zwycięstwa nad siłami Dioklecjana, został zamordowany przez jednego ze swych oficerów, którego żonę podobno uwiódł. Inne źródła, chyba bliższe prawdzie, podają jednak, że to Dioklecjan był prawdziwym zwycięzcą bitwy, a wojska prawowitego władcy, Karynusa, zdradziły go i przeszły na stronę uzurpatora. Tak więc od tej chwili imperium miało znów tylko jednego pana.

Dioklecjan okazał się znakomitym władcą. To właśnie dzięki jego staraniom cesarstwo wreszcie wyszło z wieloletniego kryzysu, choć początkowo mogło się wydawać, że jego panowanie nie będzie się zbyt szczególnie różnić od burzliwych rządów jego poprzedników. Dzięki odparciu ataków ze strony barbarzyńców, a także opanowaniu sytuacji wewnątrz państwa, Dioklecjan mógł się zająć niezbędnymi dla cesarstwa reformami, kontynuując dzieło rozpoczęte przez Aureliana. Dotyczyły one systemu sprawowania władzy (wprowadzenie systemu tetrarchii), wojskowości (reorganizacja armii), a przede wszystkim gospodarki państwa, która ponosiła największe szkody w miarę przedłużania się kryzysu. Dioklecjan ostatecznie odrzucił też ostatnie pozory rządów republikańskich, ogłaszając się panem i bogiem (dominus et deus), sprawującym władzę w sposób autokratyczny. Kiedy po 20 latach dobrowolnie oddawał władzę, cesarstwo odzyskało siły do dalszego trwania, będąc zdolnym nie tylko do obrony swoich terytoriów, ale także do wojen zaczepnych (na przykład za panowania Konstancjusza II).

Jakie było znaczenie takiego kryzysu dla cesarstwa? Przede wszystkim fakt, że po śmierci Aleksandra Sewera zabrakło ciągłości dynastycznej powodował, że obwoływanie cesarzy przez ich armie stało się czymś nagminnym. Oczywiście, wcześniej tak samo niektórzy władcy zdobyli tron, ale nie działo się to na taką skalę. W związku z tym każdy kolejny cesarz musiał się liczyć, że ktoś się przeciw niemu zbuntuje, a on sam zginie w bitwie przeciwko samozwańcowi, albo, co nader często się zdarzało, zostanie zamordowany przez swoich własnych żołnierzy. Wystarczy zresztą popatrzeć na listę cesarzy, którzy panowali w latach kryzysu: było ich 24, co daje średnią nieco ponad dwa lata na każdego z nich. Wymownie to świadczy o zamęcie panującym w cesarstwie. Tak liczne zmiany władzy na pewno nie pozostawały bez wpływu na nastroje społeczne i upadek autorytetu władcy.

Długie lata kryzysu i chaosu wewnątrzpaństwowego katastrofalnie wpłynęły na gospodarkę cesarstwa. Ciągłe uzurpacje, liczne wojny, najazdy barbarzyńców – na to wszystko trzeba było wojska i pieniędzy. Cesarze musieli się więc uciekać do podwyższania podatków i psucia pieniądza, a to w konsekwencji powodowało ciągły wzrost inflacji – i koło się zamykało. Pierwszym, który podjął wysiłek w celu uzdrowienia gospodarki, był Aurelian, jednak przedwczesna śmierć nie pozwoliła mu na poważne zajęcie się tym problemem. Dopiero reforma monetarna i podatkowa Dioklecjana okazała się „strzałem w dziesiątkę”, dzięki któremu gospodarka stanęła na nogi.

W latach kryzysu dokonała się też ostatecznie zmiana ustroju cesarstwa i przejście z pryncypatu, w którym cesarz nosił tytuł Princeps, czyli „pierwszy pomiędzy równymi”, do dominatu, gdzie cesarz był władcą autokratycznym, „panem i bogiem” (Dominus et deus).

Z kryzysu wyłoniło się więc cesarstwo zupełnie inne niż w 235 roku, zreformowane i wzmocnione. Chociaż w dalszym ciągu dochodziło w nim do buntów i pojawiali się samozwańcy, to można zaryzykować stwierdzenie, że gdyby nie Dioklecjan, cesarstwo mogło nie dotrwać do 476 roku, lecz upaść znacznie wcześniej, a wtedy historia świata mogłaby się potoczyć zupełnie inaczej…

Chronologia najważniejszych wydarzeń


21 marzec 235 – zamordowanie Aleksandra Sewera w obozie pod Moguncją


Marzec 235 – czerwiec 238 – panowanie Maksymina Traka


22 marca 238 – 12 kwietnia 238 – bunt Gordianów w Afryce Północnej


12 kwietnia 238 – bitwa pod Kartaginą, śmierć Gordianów


22 kwietnia 238 – 29 lipca 238 – rządy Pupiena i Balbina w Rzymie


Czerwiec 238 – zamordowanie Maksymina Traka przez jego własnych żołnierzy


29 lipca 238 – męczeńska śmierć obydwu cesarzy z rąk pretorian


Lipiec 238 – marzec 244 – Gordian III samodzielnym (w teorii) władcą imperium


241 – na tron Persji wstępuje Szapur I


marzec 244 – bitwa pod Misiche (z Persami), śmierć Gordiana III


marzec 244 – wrzesień 249 – panowanie Filipa Araba


Czerwiec 248 – uroczyste obchody tysiąclecia założenia Rzymu


Wrzesień 249 – bitwa pod Weroną i śmierć Filipa Araba


249 – czerwiec 251 – rządy Decjusza


250 – 251 – początek wielkich prześladowań chrześcijan


Czerwiec 251 – bitwa pod Abrittus, śmierć Decjusza i Herenniusza, syna cesarza


Czerwiec 251 – sierpień 253 – panowanie Treboniana Gallusa, z synem Woluzjanem, i Hostylianem, drugim synem Decjusza, następnie od jesieni 251 tylko z Woluzjanem


Sierpień 253 – Trebonian Gallus i Woluzjan zabici przez swoich własnych żołnierzy


Sierpień 253 – październik 253 – panowanie Emiliana; kolejny cesarz zabity przez własnych żołnierzy


Październik 253 – początek 260 – wspólne rządy Waleriana i jego syna, Galiena


Początek 260 – przegrana bitwa pod Edessą; Walerian trafia do niewoli perskiej


Lato 260 – bunt Postumusa w Galii


261 – bunt Kwietusa w Emesie, stłumiony przez Odenata


263 – wyprawa Galiena przeciw Postumusowi; uroczyste obchody dziesięciolecia rządów Galiena


268 – bunt Aureolusa; śmierć Galiena


268 – 270 – rządy Klaudiusza II Gockiego


269 – bitwa pod Naissus i wielka klęska Gotów; śmierć Postumusa w Galii


Wiosna 270 – śmierć Klaudiusza II; krótkie rządy Kwintyllusa i jego śmierć w Akwilei


Wiosna 270 – wrzesień 275 – panowanie Aureliana


270 – 271 – wojny Aureliana z plemionami germańskimi; rozpoczęcie budowy murów obronnych Rzymu; pokonanie Gotów i opuszczenie Dacji


272 – wojna z Palmirą i pokonanie Zenobii; śmierć Szapura I


273 – konflikt z Imperium Galijskim zakończony poddaniem się jego ostatniego władcy, Tetrykusa; ponowne zjednoczenie cesarstwa


Wrzesień 275 – zamordowanie Aureliana przez oficerów gwardii pretoriańskiej


Jesień 275 – czerwiec 276 – panowanie Tacyta


Czerwiec 276 – wrzesień 276 – rządy Floriana


Wrzesień 276 – lato 282 – panowanie Probusa


Lato 282 – śmierć Probusa w Sirmium


Lato 282 – lato 283 – rządy Karusa; udana wyprawa przeciw Persom


Lato 283 – maj 285 – rządy Karynusa i Numeriana


Jesień 284 – niewyjaśniona śmierć Numeriana


20 listopad 284 – Dioklecjan zostaje obwołany cesarzem pod Nikomedią


Maj 285 – bitwa pod Belgradem, śmierć Karynusa; Dioklecjan jedynym władcą


20 listopad 284 – 1 maja 304 – panowanie Dioklecjana zakończone dobrowolną abdykacją




Komentarze

Popularne posty z tego bloga

PAŃSTWO WIELKOMORAWSKIE

JOWISZ (JUPITER)

POPPEA SABINA. DRUGA ŻONA CESARZA NERONA